Ślub w amarantach z nutką pin-up



Paulinę i Krzysztofa poznałyśmy jesienią 2016 r. Swój ślub zaplanowali na wrzesień 2017 r. Od samego początku wiedziałyśmy, że ich ślub i wesele musi być tak wyjątkowy jak oni sami...

Paulina, żywiołowa, wesoła rysowniczka mandali, w których znajduje spokój i inspirację, wielbicielka tatuaży, których posiada już niemałą kolekcję, barwna i wyrazista postać. Krzysztof, nieco bardziej powściągliwy, ale równie otwarty i pogodny typ, dumny posiadacz całkiem pokaźnej i budzącej zazdrość innych brodaczy brody, fan i posiadacz tatuaży. Oboje z dużym dystansem do siebie i otaczającego świata. Poznali się na Woodstocku i odtąd już pozostali nierozłączni… Do tak ciekawych osobowości i wyrazistych typów urody nie pasowała zwyczajna ślubna stylizacja… To musiało być coś ekstra, co odzwierciedla ich styl, sposób bycia, podkreśli ich atuty…

Kolorem przewodnim ślubu i wesela był amarantowy, a dopełniły go fiolety, różowości i niebieskości. W bukiecie Panny Młodej, Świadkowej, przypinkach do butonierek Pana Młodego i Świadka oraz dekoracjach florystycznych kościoła i sali weselnej użyte zostały orchidee, astry, szarłaty, czarnuszki, kantadeski, ostróżki i roże. Amarant był również kolorem dominującym ślubnej papeterii, na którą złożyły się plan stołów, menu, numery stołów, winietki oraz księga gości. Miejsca gości oznaczone zostały przez umieszczenie na każdym nakryciu rożka do lodów wraz z winietkami.

Kiedy zaproponowałyśmy Pauli suknię i stylizację fryzury i makijażu w stylu pin up, Krzysiek aż przyklasnął uradowany. Stworzenie kreacji na Pauliny powierzyłyśmy projektantce. Najpierw powstał szkic, a po jego akceptacji z tiulu w wielkie grochy skrojona została sukienka ślubna w stylu pin up o długości 7/8, z wyraźnie podkreśloną talią oraz wyeksponowanym biustem. Dodatkiem do sukienki był lekkie tiulowe bolerko oraz zabawny fascynator.  Całości stylizacji dopełnił wyrazisty makijaż w stylu pin up – podkreślone soczystą czerwienią usta i mocno zaakcentowane czarnymi długimi kreskami i podkręconymi rzęsami oczy. Wisienkę na torcie stanowiły urocze buciki w kolorze fuksji. To właśnie ich barwa wyznaczyła kolorystykę całego wesela. Pan Młody do ślubu miał garnitur, spodnie i kamizelkę w odcieniu fioletu i szykowną drewnianą muszkę. Po obiedzie weselnym Państwo Młodzi wystąpili w drugiej, nieco mniej formalnej odsłonie –  oboje w czerwonych trampkach, a Pan Młody dodatkowo w czerwonych szelkach i muszce.

Wśród ciekawych atrakcji jakie czekały na gości weselnych był między innymi tort z babeczek oraz lody rzemieślnicze serwowane z oryginalnego wózka przez stylowego lodziarza. Każdy miał również okazję do pozostawienia Państwu Młodym specjalnej pamiątki w postaci zdjęcia z instamaxa i osobistego wpisu w księdze gości.

Młodzi do ślubu pojechali czarnym mustangiem z lat 60 świetnie wpisującym się w klimat ich stylizacji. Mini sesja w plenerze była dla nich krótkim momentem odprężenia i intymności w trakcie tego niezwykle gwarnego i  urozmaiconego dnia.

Zdjęcia: Wedding Angels






Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł i chcesz otrzymywać więcej informacji o tematyce ślubnej, zapisz się do anielskiego newslettera!

Wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera